Projekt Suzuki GS550 Cafe Racer, czyli drugie życie zabytkowego, styranego motocykla

Motocyklem bazowym jest Suzuki GS550 mojego znajomego. Motocykl ten sporo przeszedł, odkąd został wyprodukowany na poczatku lat 80 tych. W ostatnim czasie przejechał kilka tysięcy kilometrów turystycznie, jak i po torze wyścigowym. Brał udział w zawodach Motogymkhany, a dwa lata temu brał nawet udzial w kolizji drogowej, po czym otrzymal nowe lagi, opony i kilka innych części.

Bartosz Kozłowski na Suzuki GS550 podczas wyścigów motocykli zabytkowych na torze w Gostyniu

Drugim motocyklem-dawcą stała się Aprilia AF1 (125tka również z lat 80 tych). Ta sportowa maszyna posiada przednie zawieszenie upside down oraz przednią pływającą tarczę hamulcową o dużej średnicy. Tylne koło jest zamocowane na wahaczu jednoramiennym. Motocykl został kupiony zdekompletowany, bez silnika, dokumentów, a kilka rzeczy miał naprawianych kawałkiem metalu oraz spawarką.

Aprilia AF1 dawca częsci do budowy Cafe Racera

Wybór Aprili jako dawcy jest dość oczywisty- to jeden z najtańszych dostępnych „upsów” oraz wahacz jednoramienny. Co prawda Aprilia ma dużo mniejszą masę niż Suzuki, jednak grubość lag dolnych w aprili jest większa niż w suzuki. Wydaje mi się, że pomimo róznic w masie, zawieszenie upside down będzie o wiele sztywniejsze od klasycznego suzuki. Ewentualna ingerencja jaka może je spotkać to zmiana sprężyn na twardsze.

Wstępne połączenie Aprili i Suzuki

Byłem zadzwiony jak elementy z różnych motocykli pasują do siebie, np: średnica osi wahacza jest identyczna, trzeba tylko wydystansować wachacz, górne łożysko główki ramy pozostało bez zadnych zmian z GSa, do dolnego trzeba będzie dotoczyć tuleję. Efekt który uzyskalem przedstawiam na zdjęciu powyżej.

Podczas oczekiwania na siedzisko, postanowiłem zabrać się za „zegary”. Idealnie  posłużyły mi od nieżyjacej już Ninji (ZXR 750 [*]) . Ninja zginęła nagle, uderzając w wymuszający pierwszeństwo samochód. Prędkościmierz był nie do uratowania, natomiast obrotomierz i wskażnik temperatury tak. Troszkę prostowania, spasowywania i  udało się zamocować nowe zegary. Zostało również usunięte mocowanie stacyjki.

W dalszych planach jest zamocowanie prędkościmierza w miejscu wskażnika temperatury oraz zrobienie kubków z fitrów oleju;). Niektórzy już widzieli ten efekt, bo wcześniej już wykonałem podobnie.

Kolejnym zrobionym elementem było przednie koło i zacisk. Kolo zostało wyczyszczone,otrzymało nowy wentyl i oponę Metzeler Racetec. Tarcza również przeszła mały lifting, zacisk zregenerowany, przesmarowany. Wszystko gotowe do złożenia.

A na koniec zdjęcie siedzieska, na które czekam z niecierpliwością