e2  f1

Motocykle to moje życie – nie ma żadnej przesady w tym stwierdzeniu. Interesuję się jednośladami od zawsze i nie pamiętam już okresu w swoim życiu „sprzed” bycia motocyklistą. W moim domu zawsze był obecny przynajmniej jeden jednoślad. Pokrótce chciałbym Wam opisać te, które ukierunkowały moją wielką pasję.

WSK M06 B1, SHL M06T, SHL M06U – już jako nastolatek przemierzałem polne drogi na WSk-ach i SHL-kach. Są to niezapomniane wspomnienia, motocykle psuły się na potęgę, musiałem je często naprawiać w polu lub pchać z powrotem do domu parę kilometrów, ale i tak dziś wspominam te czasy jako jedne z ważniejszych w mojej karierze. Do dziś egzemplarze te można podziwiać w moim garażu.

YAMAHA XJ 750 – moja pierwsza zagraniczna maszyna, duży i ciężki turystyk. Nigdy nie zapomnę pierwszej jazdy, gdy przyzwyczajony do wueskowej klasyki, nie zdawałem sobie zupełnie sprawy z tego, ile mocy mieści się w tym japońskim jednośladzie. Dość szybko jednak opanowałem zarówno jego moc jak i masę. Czułem się na tyle pewnie, by w czerwcu 2011 roku wystartować w zawodach gymkhany, organizowanych we Wrocławiu na stacji paliw BP, a sam sport tak bardzo mi się spodobał, że do dziś startuję w ogólnopolskich mistrzostwach GymkhanaGP (więcej na ten temat znajdziecie na stronie motogymkhana.pl, gdzie są także informacje na mój temat)

HONDA VFR 750– stara dobra VFR-a z 1986 roku. Dzięki niej miałem okazję pierwszy raz poczuć na własnej skórze czym jest jazda po torze. Kilkukrotnie wystartowałem też w zawodach gymkhany. Po tym jak wyposażyłem  motocykl w tylną zębatkę z ilością zębów 54, nie było innej możliwości, jak tylko delektować się jazdą na gumie przy każdej próbie ruszenia.

SUZUKI GSXR 750 SRAD – Długo wahałem się przed zakupem, ale chęć sprawdzenia siebie i ciekawość nowych doświadczeń wzięły górę. Mogę powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę. Uważam, że GSXR daje wiele możliwości doskonalenia swojej techniki jazdy (oczywiście liczy się tu także motocyklowy staż oraz indywidualne predyspozycje każdego kierowcy). Po odpowiednim przygotowaniu motocykla, udało mi się zająć wysoko punktowane miejsca w zawodach Gymkhany, organizowanych przez Hondę w sezonie letnio-jesiennym 2011 i 2012 roku.

SUZUKI GSXR 750 SRAD (wersja wyścigowa) – to ten sam motocykl co powyżej, ale w zupełnie nowym wydaniu. Zmieniłem owiewki na torowe, zamontowałem soczewki, zamiast lampy, przemalowałem całość, okleiłem karbonem zbiornik oraz znacznie odchudziłem motocykl wyciągając niepotrzebne (na torze) elementy. Niby ten sam, ale zupełnie nowy motocykl!

APRILIA RS 125 – jazda na motocyklu o małej pojemności wcale nie musi się szybko nudzić. Ten niewielkich gabarytów jednoślad jest tego najlepszym przykładem. Masy ma niewiele i choć nabranie prędkości trochę mu zajmuje, kiedy wkręci się na obroty, mknie szybko i płynnie. Idealny do jazdy po torze  jak i w gymkhanie.

KAWASAKI ZXR 750 – motocykl-klasyka… jeden ze znaków rozpoznawczych lat 90′ XX wieku, więc co tu można o nim opowiedzieć… Stan w jakim był ten model, był naprawdę dobry, wiele części w tym owiewki były nadal bardzo dobrze zachowane, szkoda tylko, że po sprzedaży kolejny właściciel miał mniej szczęścia z utrzymaniem tego stanu 😛 Na szczęście bez szkody dla siebie.

APRILIA RSV 1000 Mille R – niesamowity motocykl, litr pojemności w dwóch cylindrach w ustawieniu V to naprawdę zabójcza mieszanka. Zdecydowanie nie maszyna dla początkujących, ale jazda nim może nauczyć bardzo wiele doświadczonego i pewnego siebie jeźdźca, pod warunkiem, że podchodzi się do niej z respektem.

YAMAHA FZR 400 – kolejny „maluch” w mojej stajni, motocykl może nie poraża mocą, ale jest leciutki co zarówno na mieście jak i w gymkhanie sprawdzało się doskonale. Oczywiście do celów tego sportu przerobiłem go nieco, więc Yamaszka nie przypominała małego sporta, jak wyjechała z fabryki, ale raczej dzikiego, niedużego nakeda 🙂

SUZUKI GSXR 600 SRAD – kolejne Suzuki w mojej kolekcji, po jakimś czasie postanowiłem spróbować swoich sił na nieco innym polu i przerobiłem go na Cafe Racer, o czym zawsze marzyłem.

SUZUKI GSXR 600 K1 – jeden z moich obecnych motocykli, ubrany w torowe owiewki z soczewką, odchudzony oraz ze zmienionym zawieszeniem z przodu, pod moją masę. Takie przygotowanie motocykla zmienia bardzo wiele pod kątem jazdy na torze wyścigowym.

SUZUKI GSXR 750 K3 – kolejny motocykl, którym jeżdżę do dziś, ten jednak posłużył mi do innego celu – świetna elastyczność silnika od samego dołu doskonale sprawdza się w gymkhanie, więc pozbawiłem go owiewek i szyby, dodałem prostą, wysoką kierownicę i startuję nim w zawodach GymkhanaGP w klasie zawodników PRO